← Wróć do bloga

    Jak znaleźć pracę po 50? CV, LinkedIn i rozmowa rekrutacyjna bez metryki

    Igor Lewandowski- Założyciel RadarPracy2 listopada 20268 min czytania
    Katarzyna Piotrowska, ekspertka HR i różnorodności pokoleniowej

    Po 50. roku życia można mieć przed sobą jeszcze kilkanaście lat aktywności zawodowej. Mimo to metryka nadal potrafi uruchomić stereotypy wcześniej niż realna ocena kompetencji: „będzie za drogi”, „nie odnajdzie się przy młodszym managerze”, „nie będzie chciał się uczyć”, „technologicznie sobie nie poradzi”.

    Jak więc pokazać doświadczenie w CV i na LinkedInie? Co zrobić z etykietą „overqualified”? Jak mówić o sobie podczas rozmowy rekrutacyjnej i od czego w ogóle zacząć szukanie pracy po 50. roku życia?

    O tym rozmawiam z Katarzyną Piotrowską - ekspertką HR z ponad 20-letnim doświadczeniem, założycielką NexFusion Advisory oraz osobą zaangażowaną w inicjatywy Fundacji Heart & Mind związane z rozwojem zawodowym i różnorodnością pokoleniową.

    Kandydat 50+ - o kim właściwie mówimy?

    Mam problem z samą kategorią „pracownik 50+”, bo wrzucamy do jednego worka bardzo różne osoby, kompetencje i momenty kariery. Pięćdziesięciolatek może mieć przed sobą jeszcze kilkanaście lat aktywności zawodowej. To naprawdę trudno nazwać końcówką kariery.

    Spotykam osoby po pięćdziesiątce, które są w bardzo różnych miejscach. Jedne chcą kontynuować dotychczasową ścieżkę, inne świadomie schodzą z poziomu managerskiego, jeszcze inne po raz pierwszy myślą o własnej działalności albo całkowitej zmianie zawodu. Są też osoby, które po kilkunastu lub kilkudziesięciu latach w jednej organizacji pierwszy raz muszą wejść na rynek pracy.

    Często problemem nie jest brak kompetencji. Problemem jest to, że przez lata doświadczenie tej osoby było w organizacji oczywiste. Nagle musi nauczyć się opowiedzieć o swojej wartości komuś, kto jej nie zna.

    Dlatego zamiast pytać: „ile ta osoba ma lat?”, znacznie bardziej interesuje mnie: co potrafi, czego chce i jaką wartość może wnieść do organizacji przez kolejne lata?

    Największy mit? Nie jeden stereotyp, tylko cały pakiet założeń

    Największym problemem nie jest jeden stereotyp, ale cały pakiet założeń, który uruchamia się czasem jeszcze zanim dojdzie do rozmowy:

    • „będzie za drogi”,
    • „nie odnajdzie się przy młodszym managerze”,
    • „będzie miał swoje przyzwyczajenia”,
    • „nie będzie chciał się uczyć”,
    • „technologicznie może sobie nie poradzić”,
    • „pewnie nie będzie już miał takiej energii”.

    Każde z tych zdań może być prawdziwe w odniesieniu do konkretnego człowieka - niezależnie od wieku. Problem zaczyna się wtedy, gdy wiek działa jak skrót poznawczy. Zamiast sprawdzić kompetencję, przypisujemy ją albo jej brak na podstawie PESEL-u.

    Jeżeli organizacja potrzebuje osoby elastycznej, sprawdźmy elastyczność. Jeżeli potrzebuje kogoś, kto szybko uczy się nowych narzędzi - sprawdźmy to. Jeżeli ważna jest współpraca z młodszym przełożonym, porozmawiajmy o tym. Nie zakładajmy odpowiedzi z góry.

    Czy firmy doceniają doświadczenie, czy tylko dobrze o nim mówią?

    Pomiędzy deklaracjami a praktyką nadal jest przepaść. Bardzo dobrze nauczyliśmy się mówić o różnorodności, inkluzywności i wartości doświadczenia. Prawdziwy test zaczyna się jednak wtedy, gdy na jedno stanowisko przychodzą dwie dobre kandydatury i jedna z nich należy do osoby po pięćdziesiątce.

    Wtedy okazuje się, czy naprawdę patrzymy na kompetencje, czy uruchamiają się pytania: „czy się odnajdzie?”, „czy nie jest za drogi?”, „czy dopasuje się do młodego zespołu?”.

    Co ciekawe, firmy jednocześnie deklarują, że potrzebują odpowiedzialności, samodzielności, dojrzałości biznesowej, odporności, umiejętności rozmowy z klientem czy podejmowania decyzji w niejednoznacznych sytuacjach. Wiele z tych kompetencji rozwija się właśnie przez doświadczenie.

    Różnorodność pokoleniowa ma sens nie jako element employer brandingu, ale jako element architektury zespołu. Nie potrzebujemy zespołów złożonych wyłącznie z ludzi młodych ani wyłącznie z ludzi bardzo doświadczonych. Potrzebujemy zespołów, w których różne doświadczenia rzeczywiście się uzupełniają.

    Gdzie kandydat 50+ najczęściej odpada?

    Ryzyko pojawia się na każdym etapie: w CV, ATS, podczas pierwszego screeningu i u hiring managera. Kandydat ma jednak największy wpływ na początek procesu.

    Widzę CV osób z ogromnym doświadczeniem, które mają pięć albo sześć stron i są kroniką całego życia zawodowego. Każde stanowisko, każdy zakres odpowiedzialności, studia skończone trzydzieści lat temu, kursy sprzed kilkunastu lat.

    Rozumiem, skąd to się bierze: skoro przez 25 lat zbudowałam tak dużo doświadczenia, chcę je pokazać. Tyle że:

    CV nie jest konkursem na najbardziej kompletną biografię.

    CV ma odpowiedzieć na pytanie: dlaczego warto porozmawiać ze mną właśnie o tej roli?

    W pracy z osobami w zmianie zawodowej robię często audyt kompetencji. Oddzielamy historię od wartości. Patrzymy nie tylko na to, gdzie ktoś pracował, ale przede wszystkim: co potrafi dzięki temu, co przeżył zawodowo.

    Nie chodzi o ukrywanie wieku ani paniczne usuwanie każdej daty. Chodzi o świadome zarządzanie informacją. CV nie musi dokumentować całej kariery. Ma otworzyć drzwi do rozmowy.

    Czy „overqualified” znaczy czasem „za stary”?

    Bywa. Ale nie zawsze.

    Czasem za słowem „overqualified” stoi realna obawa pracodawcy: czy osoba, która wcześniej zarządzała dużym zespołem, będzie dobrze czuła się w roli eksperckiej? Czy nie odejdzie po trzech miesiącach? Czy zaakceptuje inne wynagrodzenie? Czy naprawdę chce tej pracy?

    Kandydat nie powinien bronić się przed własnym doświadczeniem. Powinien raczej zdjąć ryzyko z głowy rekrutera.

    Jeżeli świadomie przechodzę z zarządzania do roli eksperckiej, wyjaśniam dlaczego. Jeżeli akceptuję mniejszy zakres odpowiedzialności, pokazuję, że jest to decyzja, a nie desperacja. Jeżeli zmieniam branżę, tłumaczę, dlaczego moje kompetencje są transferowalne.

    Co kandydaci 50+ robią źle w CV i na LinkedInie?

    Za dużo mówią o tym, kim byli, a za mało o tym, kim są dzisiaj i jaki problem potrafią rozwiązać jutro.

    „20 lat doświadczenia”, „wieloletni manager”, „bogate doświadczenie w...” - to wszystko może być prawdą, ale samo w sobie nie jest jeszcze propozycją wartości.

    Doświadczenie trzeba przetłumaczyć na język obecnego rynku. Nie wystarczy napisać, że przez 15 lat zarządzało się działem. Rekruter chce wiedzieć:

    • jak dużym zespołem,
    • w jakiej sytuacji biznesowej,
    • co zostało zmienione,
    • jaki był rezultat,
    • z jakimi problemami kandydat potrafi sobie dziś poradzić.

    Restrukturyzacja? Skalowanie? Budowanie zespołu? Transformacja? Kryzys? Sukcesja?

    LinkedIn działa podobnie.

    Profil LinkedIn nie powinien być cyfrowym archiwum kariery. Powinien pokazywać, gdzie zawodowo jestem dzisiaj i czego szukam na zawodowe jutro.

    Jak kandydat 50+ powinien mówić o sobie na rozmowie?

    Przede wszystkim nie powinien tłumaczyć się ze swojego wieku ani próbować udowadniać, że jest młodszy, niż jest.

    Zdania typu „świetnie dogaduję się z młodymi” paradoksalnie powodują, że wiek staje się tematem rozmowy. Kandydat z dużym doświadczeniem ma coś znacznie mocniejszego do pokazania: konkretne dowody na to, jak pracuje, jak reaguje na zmianę i jaką wartość wnosi.

    Zamiast mówić „szybko się uczę”, lepiej powiedzieć: „w ostatnim roku nauczyłem się..., zacząłem korzystać z..., wdrożyłem...”. Zamiast zapewniać „nie mam problemu z młodszym managerem”, można opowiedzieć o konkretnej współpracy, jej rezultacie i tym, czego kandydat się dzięki niej nauczył.

    Nie deklarujmy elastyczności, otwartości czy gotowości do nauki. Pokażmy ich dowody.

    Po wielu latach kariery łatwo też zacząć opowiadać o sobie chronologicznie. Tymczasem rekrutera interesuje przede wszystkim: co z tej historii jest wartościowe dla roli, o której rozmawiamy dzisiaj?

    Przykład jest silniejszy niż przymiotnik, a świadoma decyzja zawodowa - silniejsza niż próba dopasowania się za wszelką cenę.

    Czy kandydaci 50+ przegrywają technologicznie?

    Absolutnie nie.

    Ktoś, kto przez kilkanaście lat pracował w środowisku, które praktycznie się nie zmieniało, może mieć do nadrobienia pewne kompetencje. Ale znów: sprawdźmy człowieka, a nie metrykę.

    Dzisiaj AI dobrze pokazuje absurd części stereotypów. Wszyscy, niezależnie od wieku, musimy uczyć się nowych sposobów pracy. Dlatego zamiast próbować udowadniać, że jest się „digital native”, lepiej pokazać digital adaptability:

    • z jakich narzędzi korzystam,
    • czego nauczyłem się w ostatnich miesiącach,
    • jak wykorzystuję AI,
    • jak dzięki technologii usprawniłem swoją pracę.

    Aktualność technologiczna nie oznacza znajomości każdej aplikacji. Oznacza gotowość i zdolność do uczenia się kolejnych.

    Co firmy tracą, odrzucając kandydatów 50+?

    Przede wszystkim tracą część rynku talentów. W sytuacji, w której firmy coraz częściej mówią o niedoborze kompetencji, jest to biznesowo trudne do obrony.

    Doświadczenie to nie tylko liczba przepracowanych lat. To liczba sytuacji, które człowiek już widział: kryzysów, konfliktów, trudnych klientów, nieudanych projektów, zmian strategii, reorganizacji i decyzji personalnych.

    Nie znaczy to, że każda osoba 50+ automatycznie będzie bardziej odporna, stabilna czy odpowiedzialna. Takie generalizowanie byłoby takim samym błędem jak negatywne stereotypy.

    Doświadczenie zwiększa jednak prawdopodobieństwo, że człowiek ma już własną bibliotekę sytuacji, do której może sięgnąć. Ta biblioteka może być ogromną wartością także dla młodszych pracowników.

    Najważniejsza rada: nie zaczynaj od wysyłania CV

    Pierwszy tydzień warto poświęcić na audyt własnych kompetencji:

    1. Co naprawdę potrafię?
    2. Które z moich kompetencji są dziś wartościowe na rynku?
    3. Co z ostatnich 20 lat chcę zabrać ze sobą dalej?
    4. Czego nie chcę już robić?
    5. Jakie problemy biznesowe potrafię rozwiązywać?
    6. Jakie mam dowody, że potrafię to robić?
    7. Czego muszę się douczyć?
    8. Jakich ról właściwie szukam?

    CV jest dopiero konsekwencją tych odpowiedzi.

    Najpierw trzeba wiedzieć, co chcę o sobie powiedzieć. Dopiero później zastanawiać się, jak zapisać to na dwóch stronach.

    Na koniec

    Wiek nie jest ani kompetencją, ani jej brakiem.

    Doświadczenie może być ogromnym kapitałem, ale samo się nie sprzeda. Trzeba umieć przełożyć je na język dzisiejszego biznesu i pokazać nie jako historię tego, co było, ale jako odpowiedź na to, czego firma potrzebuje teraz.

    Po stronie pracodawców potrzebna jest dokładnie ta sama zmiana perspektywy: mniej założeń wynikających z metryki, więcej sprawdzania rzeczywistych kompetencji.

    Dobra rekrutacja nie powinna odpowiadać na pytanie: „ile lat ma kandydat?”, tylko:

    „Czy to jest człowiek, który pomoże nam rozwiązać problem, z którym dziś mierzy się organizacja?”


    O rozmówczyni

    Katarzyna Piotrowska jest założycielką NexFusion Advisory. Łączy ponad 20 lat doświadczenia w HR, doradztwie personalnym, rozwoju kariery i coachingu menedżerskim z doradztwem strategicznym dla organizacji. Specjalizuje się m.in. w różnorodności pokoleniowej, zatrudnianiu i rozwoju doświadczonych talentów oraz budowaniu zespołów gotowych na przyszłość.

    Współpracuje także z Fundacją Heart & Mind, gdzie angażuje się w projekty rozwoju zawodowego i inicjatywy związane z rynkiem pracy bez metryki.


    Następny krok z RadarPracy

    Duże doświadczenie nie powinno zmuszać Cię do wysyłania pięciostronicowego CV ani budowania profilu LinkedIn jako archiwum całej kariery.

    W RadarPracy możesz:

    Najpierw pokaż swoją aktualną wartość. Potem aplikuj.

    Znajdź pracę szybciej z RadarPracy

    Wrzuć CV i zobacz tylko dopasowane oferty z 10+ portali pracy.

    Powiązane artykuły

    Narzędzia, które pomogą Ci w kolejnym kroku

    Zobacz też: jak działa RadarPracy, oferty według branż, praca w IT oraz co robić, gdy nie możesz znaleźć pracy.